Udostępnij na:

Rozmowa z Adamem Grabowym, szefem nowopowstałego koła Inicjatywy Obywatelskiej w gminie Zbrosławice.

Dlaczego w naszej gminie powstała taka organizacja?
Bo jeszcze jej nie było (śmiech). Tak naprawdę razem z grupą zaangażowanych osób chcemy zrobić coś dla gminy, więc postanowiliśmy się stowarzyszyć. Widzimy jakie problemy trapią mieszkańców. Przy okazji widzimy w gminie wielki, niewykorzystany potencjał, więc postanowiliśmy działać. Chcemy wyzwolić energię mieszkańców.Dlaczego pod szyldem Inicjatywy Obywatelskiej?
Powodów jest kilka. Bo to twór apolityczny, niepartyjny, działający w samorządach prawie w całym powiecie tarnogórskim  i mający na koncie wiele sukcesów. Chcemy się uczyć od najlepszych, a niepotrzebna nam żadna dyscyplina partyjna, która czasami przesłania to, co najważniejsze.

Kto jest w waszej ekipie?
Kilkanaście osób wielu profesji. Są wśród nas przedsiębiorcy, tzw. inteligenci, rolnicy, ludzie młodzi i dojrzalsi,  i co najważniejsze – starzy i nowi mieszkańcy gminy. Do tej pory jedni i drudzy żyli obok siebie. Czasami dzieli Nas jakaś niewidzialna granica, która nie najlepiej odbija się w naszym życiu społecznym. U nas i jednych i drugich łączy jedno: wszystkim chce się działać i zmieniać gminę Zbrosławice, naszą Małą Ojczyznę na lepsze. Wiele jest jeszcze do zrobienia.

Jakie najważniejsze problemy ma Pan na myśli?
Zanim odpowiem na to pytanie to powiem tak: idą (są?) czasy, że skutecznie rozwiązywać problemy będzie można działając w grupie – stąd współpraca z gminami Powiatu w ramach Inicjatywy.Definiujemy rozwój gminy w wielu wymiarach – społecznym i gospodarczym, w krótkiej i dłuższej perspektywie czasowej. Próbujemy nazwać najważniejsze problemy Gminy, szukamy najlepszych sposobów ich rozwiązania, tak aby Zbrosławice weszły na szybką ścieżkę rozwoju, bo czas biegnie coraz szybciej. Inne gminy np. Wielowieś poradziły już sobie z podstawowymi problemami a MY (oby nie!) z tymi problemami będziemy borykać się do końca świata
i pół dnia dłużej! Gmina o takim potencjale nie może już sobie pozwolić na dalszą stratę czasu!

O Czym myślicie?
Opromocji naszych walorów turystycznych, bo mamy ich wiele, ale mało kto – także spośród mieszkańców – o nich wie. Kolejna sprawa to imprezy sportowe i artystyczne i następna sprawa to promocja ciekawych inicjatyw naszych mieszkańców i ich zainteresowań –  wielu wokół nas ciekawych pomysłów
i ludzi, ale albo o nich nie wiemy, albo nie mają one szans realizacji. Z różnych powodów. My chcemy takie szanse dać.

Mieszkańcy pamiętają Pana z wyborów samorządowych przed ośmioma laty, kiedy startował Pan na urząd wójta. Co się od tego czasu zmieniło?
Poza odsuwającym się coraz bardziej od teraźniejszości numerem PESEL niewiele. Nadal jestem przedsiębiorcą zajmującym się ochroną środowiska, od 15 już lat niezmiennie mieszkam w Szałszy. I zauważam, że sąsiednie gminy są na innym, dalszym etapie rozwoju.

Jakie plany macie Państwo na najbliższy czas? Wydawanie tej gazety? Po co?
Gazeta ma mieć charakter informacyjny, aby uzupełnić wieści gminne, przeciwko którym nie zamierzamy występować. Mówiłem już o promocji ciekawych inicjatyw mieszkańców, na tych stronach (a także w Internecie) chcemy informować o tym, co mamy najlepszego i co dzieje się aktualnie w gminie, ale i poza nią. Przed nami unijny budżet na nowy okres, warto wiedzieć gdzie i po jakie pieniądze  warto przy tej okazji starać. Korzystając z okazji chciałbym zaprosić do współpracy wszystkich, którym także na tym zależy. Zbrosławice to naprawdę fajna gmina, ale jej potencjał wymaga rozwinięcia i przede wszystkim wypromowania.

Ale zawsze możecie spotkać się z opiniami takimi jak: „Do kogo to adresujecie? Mieszkańcy dobrze o wszystkim wiedzą! Do tzw. „nowych”? A co jeśli sąsiad nie chce turystyki – on chce mieć drogę!
O drogach wiem, bo tu mieszkam, i jeżdżę po tych samych ulicach.  I dlatego powtarzam: rozwój gminy musi się odbywać w wielu wymiarach – społecznym i  gospodarczym jednocześnie. Najważniejsza jest  identyfikacja problemów i ich rozwiązywanie w krótszej i dłuższej perspektywie czasowej. Niektóre widać gołym okiem, inne trzeba dokładniej zdiagnozować.